Strona Główna / Travel / Restauracje / Restauracja Bistro Beta – recenzja

Restauracja Bistro Beta – recenzja

Byłam ostatnio w fajnej Krakowskiej restauracji blisko Wawelu – Bistro Beta. Znajduje się ona w hotelu Legend na ulicy Św. Gertrudy. Jest to bardzo klimatyczna, jasna restauracja, do której trafiliśmy przez całkowity przypadek. Jeżeli chodzi o wystrój to oceniam zdecydowanie na plus. Jest w niej sporo okien, dzięki czemu jest w niej jaśniutko. W budynku znajduje się również fajny tarasik/ogródek ze stolikami, lecz było wtedy zdecydowanie za gorąco (ok. 32 stopni), więc woleliśmy zjeść w klimatyzowanym pomieszczeniu.

Obsługa moim zdaniem jest tu na szóstkę z plusem. Obsługiwał nas miły kelner, który co chwilkę się kręcił po lokalu poprawiając obrusy, kwiatki, ustawiał na nowo stoliki itp. Gdy robiłam zdjęcia dań to widziałam kątem oka, że tak nieufnie podgląda co ja wyczyniam, a ja po prostu chciałam uchwycić zdjęcia potraw, które Wam polecę lub nie polecę. Ogólnie jedzonko oceniam na plus. Wybrałam dla siebie domowy makaron z pesto ze szpinaku, podsuszane pomidory oraz posypane z wierzchu orzechy – jak dla mnie hit! Niby proste połączenie, ale miało w sobie coś niezwykłego. Świetnie doprawione i bardzo sycące. Nawet ostatnio próbowałam odtworzyć to danie na swój sposób (zobacz przepis) i było również pyszne. Mój narzeczony zamówił sobie włoskie pierogi z wędzonym twarogiem, sercami karczochów oraz tymiankiem. W porównaniu z moim daniem, to jego wypadło troszkę blado. Nie było złe, lecz nas po prostu nie zachwyciło.

Zamówiliśmy jeszcze legendarnego burgera z sałatką oraz frytkami belgijskimi. Pierwszy raz miałam okazję skosztować burgera z szarpaną wieprzowiną. Ogólnie rzadko jadam fast foody jak kebaby, burgery, frytki itp. Ten burger był całkiem inny niż taki tradycyjny. Był fajnie podany w takiej małej skrzyneczce – pomysł bomba! Jak dla mnie troszkę ta szarpana wieprzowina była albo zbyt przesolona lub zbyt mocno przyprawiona. Całość smakowała fajnie, lecz niestety był tak syty, a my objedzeni, że zjedliśmy tylko połówkę i wróciliśmy na piechotkę do domu, aby trochę spalić obiad.

Domowy makaron | Pesto ze szpinaku | Podsuszane pomidory | Orzechy

Pieczona wołowina | Pesto z rzodkiewki | Ser dojrzewający

Włoskie pierogi | Wędzony twaróg | Serca karczochów | Tymianek

Szarpana wieprzowina | Domowa bułka | Chrupiąca płaskurka | Piklowana cebula

Print Friendly